piątek, 27 marzec 2009
Piątek. Koniec tygodnia pracy ;] Wczoraj byłem w Elblągu na tym konkursie z angola. Wróciłem bogatszy o słownik (za samo pojawienie się!), Tymbarka i Grześka. Kanapkę oddałem. Wracałem dziś do domu na piechotę przez las. Lubię las, pozwala mi zebrać myśli do kupy. W lesie złoiłem bronka i spotkałem miłych panów, którzy też łoili. Nie mogli wyjść z podziwu, że piję ramię w ramię ze skinem (łojenie "na Dwójce" z Maciusiem ;P) xD Anter potwierdził, że wysłał hełm. Pozostaje czekać. A poza tym to co? Łikend. Tylko czemu tylko 2 dni trwa?
wtorek, 31 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz