środa, 4 maja 2011

Zło i mrok czyli powrót blodziaczka

Powinienem się teraz dalej uczyć do TOiSów, ale mi się nie chce do końca. Dawno mnie tu nie było, ale pojawiła się Motywacja więc piszę. ;] Majówka była udana, polska Wenecja przez kilka ostatnich dni była miejscem pełnym absurdu i dobrej zabawy :) Bilans zysków/strat? Hmm, przeszedłem po rozżarzonych węglach, mam fajną szramę na szyi od szabli Johnego, zgubiłem fibulkę, przemarzłem, spaliłem twarz, poznałem wspaniałych ludzi i alkoholi oraz świetnie się bawiłem.

"Eeeej, będziesz z nią spał?" - czyli nocne Polaków rozmowy ^^

W niedzielę odbył się konkurs fajerszoł, gdzie Czaki rozniósł wszystkich swoją opowieścią o Wędrowcu o stopniowo coraz brzydszym obliczu (pointa pierwsza klasa :D). Inni też byli nieźli, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć ich występów ^^'

Nie wiem co pisać dalej. Motywacja jest, sam też zostałem mianowany Motywcem, ale wena jeszcze w pełni nie powróciła...

Gdyby nie było tych toisów...

P.S. W toi toiu mieści się 14 ludzi (DA SIĘ)

P.S. 2 Motywacji życzę powodzenia na maturach pozostałych :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz